Jak Polska może skorzystać na błędzie technologii

Technologia nie inspiruje uczniów – ale nauczyciel może.
Technologia nie zmienia szans życiowych ucznia – ale nauczyciel może.
Technologia nie buduje ani nie pielęgnuje relacji między uczniami – ale nauczyciel może.

easy_school

Technologia jest tylko narzędziem. Narzędziem, które może zwiększyć możliwości nauczyciela, aby to wszystko osiągnąć – a nawet więcej – o ile jest wprowadzana w odpowiedni sposób. W wielu szkołach amerykańskich tak się jednak nie stało.

Amerykańskie Szkoły Publiczne wydają ponad 3 mld dolarów rocznie na cyfrowe zasoby. Prawie trzy czwarte uczniów liceów twierdzi, że regularnie korzysta w klasie ze smartfonu lub tabletu.

Dotychczas wizja instruktażu praktycznego, zorientowanego na ucznia i na wszelki sposób spersonalizowanego pozostaje raczej wyjątkiem niż regułą. Dlaczego?

Ponieważ inwestycja w technologię nie została uzupełniona o inwestycję w rozwój zawodowy, a nauczycielom na ogół nie dano czasu na odkrywanie, eksperymentowanie i poznawanie technologii.

„Wprowadzenie komputerów do szkół miało polepszyć postępy w nauce i poprawić jakość nauczania przez nauczycieli”, powiedział Larry Cuban, profesor Uniwersytetu Stanforda. „Tak się jednak nie stało.”

Głównym zjawiskiem w szkołach jest obecność pojedynczych „pionierów” poszukujących i wykorzystujących technologie w sposób innowacyjny, podczas gdy większość nauczycieli robi małe zmiany w sposobie nauczania lub żadne.

„Nie będzie żadnego postępu w nauczaniu w tym, że każde dziecko będzie miało iPada dopóki Ty nie będziesz w stanie posiąść odpowiednich umiejętności nauczania i uczenia się”, mówi Leslie A. Wilson, prezes One-to-One Institute. „Jeśli szkoły przejmują całą tę technologię i używają jej tak jak podręcznika, albo w postaci prezentacji w PowerPoint albo każą wkuwać zasady obsługi programów na pamięć, mogą równie dobrze obejść się bez niej”.

Czy zatem powinniśmy przestać inwestować w Cyfrową Szkołę?

Absolutnie nie – to może prowadzić nawet do przełomu. Może to pomóc budować potrzebne umiejętności ucznia, może poprawić motywację nauczyciela i ucznia, i może prowadzić do lepszych osiągnięć. Jednak aby to osiągnąć, powinniśmy wyciągnąć wnioski z doświadczenia innych krajów.

Czym jest dobre Nauczanie Cyfrowe?

Jest to nauczanie, które nakłada większe wymagania na uczniach w kierunku
zarządzania ich własną nauką. Nauczanie, które w stały sposób modeluje strategie efektywnego uczenia się, ze ściśle wyodrębnionym celem, co powoduje, że uczniowie stają się bardziej aktywni w procesie nauczania.

Zakłada ono, że uczniowie ustalają sami dla siebie cele edukacyjne i oceniają własne postępy. Charakteryzuje się ono szybką informacją zwrotną dla uczniów odnośnie poprawy procesu nauczania. Zawiera współpracę w uczeniu się. Angażuje ono uczniów poprzez badanie rzeczywistych zagadnień i rozwiązywania autentycznych problemów, tak, że dbają o to czego się uczą.

I ja dotąd rozwijałem przez ostatnie 20 lat właśnie taką metodologię nauczania – i to bez stosowania narzędzi i zasobów cyfrowych!

Więc dlaczego jestem tak entuzjastycznie nastawiony do integracji technologii z edukacją? Ponieważ gdy technologia jest używana jako narzędzie do doskonalenia nauczania – to naprawdę może na nią znacząco wpłynąć.

Ale jak zorientowana na uczniów, podbudowana technologicznie klasa mogłaby wyglądać?

Zwiększona odpowiedzialność na uczniach

To jest koniec lekcji pani Evan. Nauczycielka wysyła wieczorem zadanie, poprzez przypisaną do każdego ucznia szkolną platformę internetową – na bazie programu, który łączy ją ze wszystkimi swoimi uczniami poprzez ich komputery i urządzenia mobilne.

Zadanie jest użycie jednego z dwóch pozycji piśmiennictwa w ramach programu i sporządzić notatkę. Jednym z nich jest nowa strona, drugi to standardowy tekst, którego używa każdego roku. Jeden jest nieco bardziej wymagający niż drugi, więc jest miarą zróżnicowania.

Uczniowie mają nauczyć się zadanego tematu samodzielnie, poza godzinami nauki w szkole. Nauczyciel ma dostęp do platformy nauki z własnego laptopa i może zobaczyć, który z uczniów otworzył które ze źródeł i jeśli chce, może zapoznać się z notatkami każdego z nich, które zrobili poprzez platformę do nauki i dać im informację zwrotną na temat postępów w ich pracy.

Platforma Naukowa pozwala jej, aby jej komentarze były w formie opisowej, audio lub nawet wideo. Stwierdza, że od czasu do czasu za pomocą komentarzy wideo udaje jej się nawiązywać bliższe relacje z uczniami.

Kolejna wspólna lekcja, klasa siedzi w grupach czteroosobowych. Każda grupa ma pięć pytań ze zrozumieniem, które ułożyła nauczycielka. Zaczynają od krótkiej dyskusji o tym która strategia nauki była dla nich najbardziej przydatna. Istnieje wyraźny nacisk na to jak możemy bardziej efektywnie się uczyć?

W dalszej kolejności ich celem jest wspólne przygotowanie prezentacji multimedialnej z uzyskanymi wynikami z czterema kolegami z klasy, którzy opracowywali ten sam problem. Nauczyciel prosi uczniów o wskazanie innych im znanych sposobów nauczania do rozwiązania tego samego zadania.

W czasie pracy uczniów nauczyciel nadzoruje każdą z grup, zadając dodatkowe pytania lub zlecając zadania poszczególnym grupom. Nauczycielka jest w stanie zaradzić nieporozumieniom i zasugerować konstruktywną dyskusję wtedy gdy widzi, że stanęli w miejscu.

Każda grupa przeprowadza swoją prezentację z wykorzystaniem tablicy interaktywnej, inni uczniowie udzielają konstruktywnych komentarzy i nauczycielka zbiera wspólne wnioski grupy dokonując podsumowania przed całą klasą na koniec lekcji.

„Odwrócona klasa”

Nauczyciel wykorzystał technikę, która jest powszechnie znana jako Odwrócona klasa (A flipped class) – w której główna część uczenia się odbywa się samodzielnie poza szkołą natomiast czas spędzany w klasie poświęcany jest na pogłębianie wiedzy, analizowanie, dyskutowanie, podsumowywanie i na budowanie wspólnego projektu. Właśnie ten rodzaj umiejętności będzie im potrzebny w świecie pracy i poprawi ich ogólną zdolność do uczenia się.

Pamiętam tą nauczycielkę. Miała 45 lat i była uczestnikiem warsztatów, które ja prowadziłem przed rokiem. Zapytałem ją, jak się czuła wykorzystując nową metodologię.

Powiedziała: „myślę, że wystąpiłam przed klasą w sumie przez około dwanaście godzin w czasie całego roku szkolnego. Moją wiodącą zasadą było „jak mogłabym zorganizować lekcje w taki sposób aby uczniowie czuli się bardziej odpowiedzialni w procesie uczenia się?” W rezultacie uczniowie są bardziej zaangażowani i mają więcej możliwości pracy we własnym tempie. Dzięki temu są bardziej zmotywowani.

Co najważniejsze, ja osobiście cieszę się z tego znacznie bardziej.

Postanowiłam, co było moim osobistym celem, że uczynię moją klasę modelową tak aby inni nauczyciele, którzy będą chcieli rozpocząć taki system prowadzenia lekcji przez uczniów, mogli przyjść i zobaczyć na własne oczy jak to wygląda.”

Na to potrzeba czasu!

Najbardziej wiarygodne badania amerykańskie nad wykorzystania technologii przez nauczycieli zostało przeprowadzone przez National Center for Education Statistics w 2012 roku. Badanie przeprowadzone na 3159 nauczycielach, wykazało że gdy nauczyciele pozwalali używać uczniom technologii, to najczęściej były one użyte do przygotowania pisanego tekstu (61% respondentów), poszukiwania informacji w Internecie (66%), lub uczenia się/utrwalania podstawowych umiejętności (69%).

W mniejszości byli nauczyciele, którzy zgłaszali, że ich uczniowie czasami albo często używali technologii do prowadzenia eksperymentów (25%), tworzenia sztuki i muzyki (25%), projektowania i wytwarzania produktu (13%), lub tworzyli blogi lub definicje Wikipedii (9%)

Artykuł z 2014 roku badaczy z Michigan State University, podaje przykład jak technologia jest niewystarczająco wykorzystywana. W badaniu okazało się, że nauczyciele i uczniowie korzystają z edytora tekstu narzędzia internetowego Google Docs. Ale moc aplikacji do wspierania wspólnego pisania i pogłębiania informacji zwrotnych nie był realizowany. Nauczyciele nie zachęcali uczniów do zadań grupowych, ich opinie koncentrowały się w przeważającej mierze na kwestiach takich jak pisownia i gramatyka raczej niż zagadnienia wyższego rzędu jak zawartość merytoryczna, analiza i organizacja tekstu.
Prawda jest taka, że efektywne wykorzystanie cyfrowej edukacji nieuchronnie wiąże się ze zmianą metodyki nauczania – a to wymaga czasu i wysiłku.

Przepis na sukces

Jak można więc wesprzeć szkoły i nauczycieli w zmianie ich sposobu nauczania? Co zadziała?

Rozmawiałem o tym z szefem Educational Institute na Uniwersytecie w Cambridge. Zgodziliśmy się, że na początku nauczania przedmiotu jest pomocne budowanie szerokich ram zagadnienia natomiast w dalszym toku nauczania przedmiotu powinien być profesjonalny rozwój ukierunkowany na przyszły zawód. Na to składają się nieformalne spotkania, które odbywają się regularnie w tygodniu. Nauczyciele mogą dzielić się spostrzeżeniami i zastanowić się, co zostało zrobione, co zadziałało a co nie. Dlatego oni są skoncentrowani na rozwiązywaniu specyficznych wyzwań w klasie, których codziennie doświadczają.

Kolejną udaną strategią jest użycie „pionierów”-nauczycieli z tej samej szkoły, którzy chętnie tworzą innowacyjne, nakierowane na uczniów technologie w swoich klasach.
Szkoły, w których powiodła się ta strategia korzystają z umiejętności tych nauczycieli i używają „pionierów” do nauczania innych nauczycieli, w jaki sposób powinni korzystać z cyfrowej edukacji na swoich lekcjach.

computer-901857_1920

Wniosek nie jest zaskakujący, ale fundamentalny. Technologia jest warta inwestycji – tak długo, jak można skupić się na rozwoju zawodowym, który modyfikuje metodologię nauczania, aby uczniowie uczyli się bardziej samodzielnego zarządzania własnym procesem zdobywania wiedzy.

Colin Rose
Styczeń 2016